6 lipca 2013

Lift i mini-kurs.

Nie mam doświadczenia w liftowaniu praca.
Jednak postanowiłam spróbować i zliftowałam własną pracę.
Muszę przyznać, że tworząc jakąś pracę, czasem inspiruję się tym, co już kiedyś zrobiłam. 
Bywa, że zrobię coś, z czym ciężko mi się rozstać, co polubię, albo po prostu wyjątkowo bardzo mi się podoba.

W pracowni annymarii do jutra (zdążyłam w ostatniej chwili, choć przymierzałam się od dawna) trwa wyzwanie na zliftowanie swojej pracy z początków przygody ze scrapbookingiem.
Początki nie były łatwe, bez tych wszystkich profesjonalnych sprzętów i preparatów...

A oto moja praca: 









Na koniec przygotowałam mały kurs, na kwiatek, który zagościł na mojej kartce.
Nic wielkiego, ale może kogoś zainspiruje.





Dziękuję Wam za odwiedziny.
Pozdrawiam słonecznie, póki nie pada ;)

PS. Napiszcie, jak przechowujecie ścinki papierów. Przez cały tydzień przeprowadzałam generalne porządki w swojej "pracowni" i nadal szukam ciekawych i praktycznych rozwiązań. Na przykład jak przechowywać ścinki papierów, które raz są większe, raz mniejsze, ale często jest tak, że tnę nowy papier, ponieważ nie mogę znaleźć tego pasującego i poszukiwanego w stercie ;)

7 komentarzy:

  1. 1. Ślicznie sobie siebie zliftowałaś :))) Wyszło lekko i bardzo wiosennie. I jeszcze ta sesja na pniaczku... ja bardzo lubię robić zdjęcia moich prac na tle drewienek ;)
    2.Za czytelny kursik bardzo dziękuję, najpewniej kiedyś się przyda.
    3. Ścinki - moja zmora (no przecież szkoda wyrzucić najmniejszy kawałeczek...). "Na szczęście" z powodów finansowych ;) nie posiadam zbyt dużej ilości papierów, toteż ich resztki (podobnie jak całości) przechowuję w pudełeczkach z nazwami firm. Jakoś tak się składa, że najczęściej pamiętam, co czyje :) i dzisiaj właśnie uratowały mnie takie kawałeczki Jutrzenki, bo miało być koniecznie na już i koniecznie na miętowo ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha, dodam jeszcze, że Tobie wcale nie potrzeba żadnych sprzętów i preparatów, bo i bez nich radzisz sobie w każdej możliwej dziedzinie doskonale :) Wiem co mówię, byłam tutaj chyba najpierwsza :) od samego początku :)

      Usuń
  2. Świetny lift, ten kwiatek z organzy jest taki leciutki jak mgiełka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie ciekawe wyzwanie :) Śliczny lift, kwiat przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny lift, organzowy kwiatek świetnie się wkomponował.
    Co do przechowywania ścinków to u mnie nie ma szału, mniejsze wrzucam do plastikowego koszyczka który stoi na półce natomiast większe trzymam w papierowym organizerze ( segregatorze?) z Ikei.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne są obie! A kwiatuszek z organzy - cudo! Na pewno w przyszłości wykorzystam.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Katarynka

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczna kartka z pięknym kwiatem

    OdpowiedzUsuń