27 grudnia 2012

Chatka z wikliny papierowej

Witajcie poświątecznie ;)
Na wstępie dziękuję Wam za życzenia świąteczne. Przed świętami nie udało mi się dotrzeć do każdej z Was  indywidualnie z życzeniami, ale postaram się nadrobić te zaległości i dotrzeć do Was w wolniej chwili, ponieważ widzę, że już całkiem sporo nowości na Waszych blogach. Nie leniuchujecie...

A nadrabiam zaległości. Chciałam jeszcze przed świętami pokazać moją chatkę z wikliny papierowej. Niestety brakło czasu. Pokazuję więc dziś.

Zdjęć jest całkiem sporo, ale chciałam uchwycić jak najwięcej szczegółów, jak np. oszklone okna (tego nie widać), przez które widać, jak dzieci rozpakowują prezenty, które wcześniej układa je tak Mikołaj i anioł. Przed domkiem bałwan, ośnieżona choinka, drzewko, ścieżka, a nawet płotek. Na drzwiach znalazł się świąteczny wieniec. Z dachu zwisają sople, a śnieg na dachu i wokół chatki skrzy się od mrozu (tego też na zdjęciach nie widać).















Na koniec pokazuję jeszcze jak moja chatka stworzyła w mieszkaniu zimowo - świąteczną dekorację. Sfotografowanie efektu prawie niemożliwe.
Oprócz chatki pojawiły się silikonowe choinki, które pokazywałam już wcześniej (tutaj bez ozdób), które są oświetlone podobnie jak organza, która udaje śnieg.




Na skrapińcowym blogu powstało wyzwanie, które idealnie pasuje do tego co zrobiłam, dlatego zgłaszam tam swoją chatkę i zapraszam Was do zabawy :)





16 komentarzy:

  1. Ależ to istne cudo, cudeńko :) Jestem pełna podziwu :) Wszystkiego najlepszego Edyto na poświąteczny czas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczna i ile pracy przy tylu detalach! A z czego są sopelki? ...może na przyszły rok i ja się skuszę na zrobienie jakiejś chatki zimowej.
    Pozdrawiam.
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczny domek, ile szczegółów~! Pięknie dopracowany. A jeśli chodzi o książkę, którą czytałam w święta, to... "Opowieść Wigilijna" Ch. Dickensa, jako dziecko jej nie przeczytałam, bo bałam się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pięknie się ten domek prezentuje, jest cudowny, te małe okienka, przez które widać dzieciaczki i sopelki... mogłabym tak długo wymieniać...
    Pozdrawiam jeszcze świątecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowity klimat stworzyłaś. Domek jestprzecudowny. I do tego w tle przepięknie ubrana choinka. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Woow, jestem pod ważnieniem, nieziemska chatka która idealnie wtopiła się we wspaniałą dekorację...cudo:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała chatka, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. super - jeszcze nie pracowałam z papierową wikliną ale .... wszystko przede mną :)))) Projekt fantastyczny - chociaż obawiam się że mój kot byłby nią również zachwycony :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiklina papierowa jest dla mnie pojęciem tak odległym jak fizyka jądrowa, ale wiem już na pewno, że wikliny można użyć do stworzenia przepięknych rzeczy! Oglądam, przyglądam się i nie mogę wyjść z podziwu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Edytko chatka prezentuje się cudownie, miałaś wspaniały pomysł na jej wykonanie. Dziękuje za życzenia. Ja przygotowuje kurs na sutaszowe kolczyki i po nowym roku powinien pojawić się u mnie na blogu, życzę Ci więc by udało Ci się znaleźć chwile i spróbować swoich sił

    OdpowiedzUsuń
  11. Prześliczny domeczek i cała dekoracja również, bardzo nastrojowo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chatka jest zachwycająca !!!! Niesamowicie klimatyczna, aż by się taką prawdziwą swoją chciałoby mieć... Cudowne rzeczy tworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze gratuluję wygranej w konkursie!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mogłabym w takim domku zamieszkać
    Gratuluję wygranej,

    OdpowiedzUsuń
  15. Sopelki to chyba klej na gorąco wyciagany patyczkiem... A śnieg? Piękny efekt gipsu z farbką , czy moze się mylę? Jestem choć trochę blisko? Efekt lukru na ciachulcach... Mrrr... Pomysł świetny, sama uwielbiam takie prace... Papierowa wiklina jest wdzięcznym materiałem, choć osobiście mnie trafia, jak mam skręcać te rurki... Kolejny pokłon dla Twojej pracy, kobietko...

    OdpowiedzUsuń