17 sierpnia 2014

A miała być kartka...

 Miałam Wam pokazać kartkę, którą ostatnio wykonałam,
ale skoro tak koralikowo się u mnie zrobiło,
postanowiłam pokazać kolejne dwie bransoletki.
Pierwsza z przewagą złota i dodatkiem brązu

druga brązowa z dodatkiem starego złota.
Posiada delikatny wzorek, ale głównie na zdjęciach jest widoczny.
Do kompletu wykonałam również naszyjnik, jednak nie udało mi się 
sfotografować całego kompletu.
Resztę pozostawiam Waszej wyobraźni ;)

Na deser częstuję Was ciasteczkami maślanymi wg przepisu Anny Starmach.
Ciasteczka piekłam w deszczowy wieczór (których ostatnio coraz więcej),
a nie ma niczego lepszego na smutki i deszczową pogodę niż pyyyszne ciasteczka ;)


Zatem przesyłam słodkie pozdrowienia
i gorąco dziękuję za odwiedziny i ciepłe komentarze :)

3 komentarze:

  1. Bransoletki urocze. Pierwsza jest the best:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne koralikowe cuda:) Ciasteczka prezentują się smakowicie, a na kartkę czekam z niecierpliwością:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bransoletki są wspaniałe. Muszę wreszcie zaopatrzyć się w zapas toho i spróbować...
    A te ciasteczka mmm! Maślane lubię najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń