24 października 2013

Mini kurs na aniołka

Odkurzam i zmiatam kurz i pajęczynki  (choć już wkrótce halloween) na moim blogu,
żeby zapewnić Was, że choć nie piszę kolejnych postów i ostatnio niewiele Was odwiedzam,
cały czas coś tworzę.

Mimo, iż wciąż jeszcze trwa piękna złota jesień, na wielu blogach pojawiają się już klimaty bożonarodzeniowe (cały czas wydaje mi się, że za szybko wszystko się dzieje).
Gorączka świątecznych przygotowań, częściowo ogarnęła także i mnie.
Powoli planuję warsztaty świateczne z dzieciakami
i zastanawiam się, co moglibyśmy wspólnie wykonać.
Nie wyobrażam sobie świątecznych ozdób bez aniołków,
dlatego znalazłam swój sposób na "szablonowego" aniołka z masy solnej.
Sfotografowałam kolejne etapy powstawania takiego aniołka,
żeby podzielić się z Wami efektami moich prób.

Potrzebujemy:
- masę solną
- foremki do ciastek (dzwonej, serce, gwiazdka)
- wyciskacz do czosnku,
- drucik
- wałek


Zaczynamy!

1. 
Rozwałkowujemy masę solną na ok. 5mm i wycinamy kształt dzwonka, serca i gwiazdki.


2. 
Od dzwonka odcinamy jego serce (chyba tak nazywa się ta część?).


3
Serce (to z masy) przecinamy na pół.


4
Teraz łączymy (woda działa jak klej) powstałe elementy tak, jak na zdjęciu.


5
Wyciskaczem do czosnku wyciskamy włosy.


6
Z masy solnej toczymy małą kulkę, która będzie głową aniołka.
Do głowy przyklejamy włosy.


7. 
Wszelkie niedoskonałości ładnie ukryje gwiazdka na głowie aniołka ;)


8
Aniołek już prawie skończony. 
Pozostaje tylko udekorować sukienkę i skrzydła oraz zamontować drucik,
który umożliwi zawieszenie aniołka na choince.

9. 
Teraz pozostaje nam tylko wysuszenie aniołka.
W tym celu umieszczamy go na papierze do pieczenia i...
a) pozostawiamy do wysuszania (jeżeli nam się nie spieszy)
b) suszymy w piekarniku (wersja dla niecierpliwych)

Osobiście wolę, kiedy moje rzeźby z masy solnej naturalnie wysychają, a jeśli decyduję się na suszenie w piekarniku, również staram się, aby nie były zupełnie surowe, ale lekko wysuszone. Dzięki temu nie muszę się martwić, że pod wpływem wysokiej temperatury, figurki "spuchną" i ulegną deformacji.
A może macie inne sposoby?



10.
Kiedy aniołek jest już suchy, można zabrać się za malowanie.
Mój wyszedł tak:


A co zrobić z resztą masy solnej?
Można zrobić kolejne aniołki, 
ale ja wycięłam małe gwiazdki...


wysuszyłam...


cdn... ;)


Dziękuję, że o mnie pamiętacie nawet, gdy jest mnie trochę mniej w blogowym światku
i do mnie zaglądacie.
Dziękuje za każde ciepłe słowo :)
Pozdrawiam :)

11 komentarzy:

  1. Fantastyczny aniołek, świetnie przygotowany kurs! Coś czuję, że w tym roku z córcią zasiądziemy do Twoich aniołków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny aniołek! i super kurs :)
    Czekam na kolejne odsłony pięknych ozdób świątecznych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny kursik, Sliczny aniołek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. o super :)) mam ochotę się skusić i takiego zrobić "moim" dzieciom z pracy :)
    a jakimiś specjalnymi farbami się maluje?

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za kursik:) nie sądziłam że to takie proste:) chyba się skusze i coś "upieczę" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny aniołek :) może się pobawię w weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ladny :)
    Dziekuje za kursik. Sprobuje z Lucja zorbic aniolki :)
    Edyta, podalabys proporcje na mase solna? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ...z sentymentem spoglądam na ten "wypiek", bo mogę rok w rok na żywo podziwiać jeden z Twoich talentów na mojej osobistej choince!! Pamiętasz gwiazdki i księżyce które mi podarowałaś? :))) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że pamiętam :) Dziękuję i cieszę się, że tak piszesz :)

      Usuń
  9. Świetny kursik :) Muszę spróbować kiedyś z moimi synkami

    OdpowiedzUsuń
  10. I aniołki też wywałkowujesz ? No widzę, że niezły misz masz ci chodzi po głowie, zupełnie jak mi... Co złapiesz, to coś stworzysz... Bardzo ładny ci wyszedł po malowaniu... Pozdrawiam Cię, o Wszechstronna...

    OdpowiedzUsuń